Podkreślam, że nie chciałam w żaden sposób nikogo urazić w tej notce. Jednak, jeżeli mi się nie udało, z góry przepraszam.
22 lutego 2012
To, co się dzisiaj stało przechodzi ludzkie pojęcie. Właściwie permanentnie spotyka mnie w życiu coś, co w ogóle, ale to w ogóle mi się nie podoba... Ciągle dzieję się coś złego. Dlaczego życie jest tak wyjątkowo trudne? Czy życie oczekuje ode mnie aprobaty? Byłoby to nieadekwatne do tego, jakie jest okrutne. Choć ostatnio dosyć intensywnie zastanawiałam się, czy nazywając życie okrutnym nie jest paralogizmem... Przecież tak naprawdę, to ludzie są okrutni, bo to oni wprowadzają nas w te złe chwile i problemy. To oni sprawiają nam ból. To przez nich cierpimy i w większości płaczemy. To właśnie ludzie łamią nam serca i wciąż ranią. W tym momencie nie zapominam o tym, że ja także jestem człowiekiem, a co za tym idzie: również okrutnym. I myślę sobie, dlaczego tak właśnie jest. Chciałabym znaleźć choć jedno usprawiedliwienie dla człowieka, ale zbytnio mi nie wychodzi. jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że może to robić nieświadomie... Choć z drugiej strony wiele ludzi działa z premedytacją. Zaprzeczam samej sobie.. Chyba powinnam zamknąć ten temat i przestać tak namiętnie myśleć, bo wprowadza mnie to w bolesne przygnębienie. Równie dobrze mogłabym powiedzieć, że życie jest piękne i na tym poprzestać.
Podkreślam, że nie chciałam w żaden sposób nikogo urazić w tej notce. Jednak, jeżeli mi się nie udało, z góry przepraszam.
Podkreślam, że nie chciałam w żaden sposób nikogo urazić w tej notce. Jednak, jeżeli mi się nie udało, z góry przepraszam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNa pewno nie skasowałabym tego komentarza, bo dlaczego miałabym to robić?
UsuńWiesz.. To nie jest tak, że wszystkich ludzi wokół mnie uważam za wrogów i tych, którzy życzą mi źle, bo tak nie jest! W tej notce chciałam po prostu wycofać określenie "OKRUTNE" dla życia, bo to kompletnie mylne. Jednocześnie nie chciałam w żaden sposób "zwalić" całej winy na ludzi. Bo tak jak napisałam "ja także jestem człowiekiem"! Doszłam do pewnych wniosków i chciałam o tym napisać.
Pojawi się na pewno kolejna notka nawiązująca właśnie do tej. W niej postaram się bardziej opisać i ukazać to, co myślę ;)
Nie ukrywam, że także mam pewne problemy "ze sobą", ale
wiem, że przyjdzie czas, kiedy one znikną i będzie tak, jak być powinno ;)
Miałaś rację pisząc, że mogę się z Tobą nie zgodzić, bo się nie zgadzam. Miałam do czynienia z ludźmi chorymi m.in. na depresję i uwierz, że naprawdę istnieję.