17 lutego 2012

Ostatnie dni obfite w płacz i niezrozumiałe roztargnienie. Co się dzieje w życiu człowieka, że nagle te kolorowe, radosne i piękne dni zamieniają się w te szare i pochmurne? Wtedy smutek osiąga apogeum, każdy dzień jest tak samo nudny i beznadziejny. Wciąż słuchamy muzyki, dłużej śpimy i nawet nie myślimy o wychodzeniu z domu. Marzymy o słońcu, dwudziestu paru stopniach Celsjusza na plusie i o tym, żeby znów był lipiec i piękna pogoda, dla której oddalibyśmy wszystko. „Wchodzimy” w świat wakacji, kiedy to wyjście z domu wymagało jedynie założenia butów.
I zdajemy sobie sprawę, że życie nie jest wcale takie proste, jakim się wydaje. Że im dłużej żyjemy na tym świecie, tym więcej problemów, kłopotów i innych przeciwności losu nas spotyka. Wtedy tęsknimy za dziecinnością, lizakami i tymi słodkimi różowymi bucikami. Brakuje nam ślicznych sukienek, kolorowych rajstopek i małego kapelusika ze sznureczkami pod szyję. Za wszelką cenę chcielibyśmy wrócić do chwil, w których nie zdawaliśmy sobie sprawy, że życie jest tak trudne, kiedy wszystkie możliwe decyzje były podejmowane przez rodziców, a ty beztrosko żyłaś sobie z dnia na dzień zastanawiając się jedynie, jaką bajkę dzisiaj tata przeczyta ci na dobranoc, jak mama cię jutro uczesze, czy które zabawki weźmiesz do piaskownicy...

Bo każdy z nas chciałby znów być tą małą dziewczynką, czy małym chłopcem i wierzyć w to, że życie jest piękne.




Być szczęśliwym i płakać tylko wtedy, gdy doskwiera nam ból fizyczny, czy oczekujemy kolejnej butelki mleka.








1 komentarz:

  1. Sympatyczny blog:) Zapraszamy też do nas - www.besoblond.blogspot.com moze Ci sie spodoba :)

    OdpowiedzUsuń