Czasami wracamy do wspomnień. Zupełnie niepotrzebnie zaprzątamy sobie głowę czymś, co już minęło i niekoniecznie dobrze nam się kojarzy. To już minęło, często czegoś nas nauczyło. Z drugiej zaś strony, w tych wspomnieniach często można znaleźć coś dobrego, coś co dało nam w życiu porządną lekcję przetrwania. Jest wielu ludzi, którzy dzięki temu, co przeżyli stali się silniejsi, bardziej wytrwali w tym wszystkim. To pewnego rodzaju próba. Regina Brett napisała w swojej książce, że "Bóg nigdy nie daje nam więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć". Myślę, że coś w tym jest. Każdy z nas jej silny, tylko nie zawsze potrafimy znaleźć w sobie tą siłę. Gubimy się, to normalne. Mamy w swoim życiu moment, w którym zatracamy się i chcemy się poddać. Nie wolno nam tego robić. Spotyka nas coś w życiu właśnie po to, by to przeżyć, by walczyć o swoje i wzmocnić się. Ale to, że mamy chwilę słabości, to nie znaczy że jesteśmy słabi. To znaczy, że jesteśmy silni, ale mamy gorszy czas. tak po prostu. Czasami wydaje nam się, że brakuje sił. No właśnie: WYDAJE NAM SIĘ. tak naprawdę mamy w sobie moc, której po prostu czasami nie potrafimy do końca wykorzystać. Czasami płaczemy, ale tylko dlatego, że nam to pomaga. jest nam lżej, a poza tym nawilżamy i oczyszczamy oczy. ;) Łzy nie są oznaką słabości! Po prostu czasem potrzebujemy się "wypłakać".
Ale kiedy tak już poczujecie, że się gubicie, że nadchodzi ten moment słabości, że boicie się , czy podołacie, czy dacie sobie radę - mówcie sobie, że sobie poradzicie, że wszystko się uda. Bo bardzo ważne jest, by w siebie wierzyć. Kiedy trzeba się wypłakać, zróbcie to. Łzy z chęcią przyjmuje poduszka, ramię przyjaciela, mamy, chłopaka... Chusteczki też nieźle się sprawdzają ;) Nigdy nie mówcie sobie dość. Powodzenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz