20 października 2012

Chłodno się robi... Bo bez Ciebie ten pokój jakiś pusty i zimny. Na ciele pojawiają się dreszcze i cholerny ucisk w brzuchu. Znów ten ból. Mój ból, może ból serca. Gdzieś w środku jakby brakowało mi czegoś, może kogoś... A przecież On ciągle jest. Ale jakoś tak, gdzieś tam, po coś tam... A ja chcę, żeby był tak po prostu przy mnie, ze mną. Wtedy kiedy najbardziej tego potrzebuję, choćby duchem, nie ciałem. Ale Go nie ma...  Jakoś tak jakby każde z nas żyło samo dla siebie. Niby dobrze, a jednak jakby coś nie było tak, jak być powinno Dłonie mam wciąż zimne... Jestem pewna, że gdyby złapał mnie za rękę, tak po prostu to automatycznie zrobiła by się cieplejsza. I nagle to ciepło i dobro przelałoby się na całe moje ciało i serce. Bez Niego marznę. Bez Niego moja dusza jest pusta i umiera od chłodu. Potrzebuję Go. Z dnia na dzień coraz bardziej i więcej. Nie wiem jak żyć bez Niego, nie potrafię. Nauczył mnie czym jest miłość, nauczył jak kochać. Nauczył mnie, że zawsze jest przy mnie. Więc gdzie jest? Dlaczego nie przyjdzie i nie przytuli mnie tak bardzo mocno?
Chciałabym żeby tak po prostu, nic nie mówiąc przyjechał i pocałował mnie. Tak po prostu, żebym otwierając drzwi nieumalowana w rozciągniętym swetrze, w kapciach i rozczochranych włosach ciągle była dla niego najpiękniejsza. Nawet wtedy, kiedy miałabym 5 kg więcej, czy mniej. Wtedy, kiedy jestem w piżamie i wtedy, kiedy miałabym inny kolor włosów, i wtedy, kiedy miałabym 40 lat więcej i wtedy, kiedy już nawet w samej sobie nic mi się nie będzie podobało. Właśnie wtedy chcę usłyszeć od Niego, że i tak zawsze będę najpiękniejszą kobietą pod słońcem. I tylko dla Niego.


Birdy - Skinny love



Zimno, smutno. Pachnie samotnością... A za razem miłością...

I pomimo wszystko, jestem szczęśliwa.





3 komentarze:

  1. fajny blog :)
    zapraszam na mojego:
    http://domestos-blog.blogspot.com/
    prosze o komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładnie sie wypowiadasz i opowaidasz :) fajny blog

    OdpowiedzUsuń