Jest po prostu tak, że ja sama nie wiem, co mam Wam napisać. I pomimo tego, że podejmuje kilkanaście prób napisania czegokolwiek, to albo tego nie dodaję, albo dodaję i po kilku godzinach usuwam, bo jednak stwierdzam, że to nie to, co chciałam Wam przekazać. Nie wiem, co mam z tym zrobić. Ale będę się starać i nadal próbować. Może mi wróci dawna „wena” i powrócę do dawnej piszącej na bieżąco Pauliny ;)
Tak jakoś ostatnio jest ciężko. Jakoś tak smutno, jakoś źle. Sama nie wiem dlaczego. Nie wiem co się dzieje. Ale nie tracę nadziei. Nie wolno mi! Nie wolno mi się poddać, więc wierzę, ciągle wierzę w to, że dam sobie radę. Nawet gdyby wszyscy wokół myśleli i mówili, że się nie uda.
Tęsknota zżera mnie od środka i wyciąga każdą cząstkę, która prowadzi do uśmiechu. Szczególnie wieczorami... Kiedy jestem sama. Nie potrafię się skupić ani skoncentrować. Coś mnie męczy. Nienawidzę myśli, które pojawiają się w mojej głowie. Nienawidzę tego, co śniło mi się tej nocy. Nienawidzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz