Mam dość ludzi, którzy żyją w moim środowisku. Mam dość tego, czego wciąż dowiaduję się od innych. Mam dość plotek, które są totalnie wyssane z palca. Dlaczego ludzie tacy są ?! Dlaczego zazdroszczą szczęścia, które mnie spotkało?! Dlaczego ludzka natura jest tak podła, że popycha ich do takich zachowań? Śmieszy mnie to, ale niestety tylko przez chwilę... Później dociera do mnie to, co powinno. Ludźmi manipuluje zazdrość. Ale nie rozumiem po co kłamać? Po co opowiadać niestworzone sytuacje lub nawet historie?! Po co?! Co tym osiągną? Czy zdobędą jakiekolwiek względy u znajomych, którym to mówią? Przecież mądry i inteligentny człowiek nie uwierzyłby w to od razu. Patrząc na dorosłość danej osoby i dojrzałość, zacząłby od rozmowy, tak? Ale w związku z tym wyciągam wniosek: W moim mieście nie ma ludzi inteligentnych. Albo to ja jestem jakaś inna [czyt. dziwna]. Dlaczego znacznie inaczej patrzę na świat i na inne sytuacje, nawet te codzienne i pospolite?
I dlaczego w moich notkach pojawia się tak wiele pytań?
To chyba kolejna oznaka niepewności i słabego stąpania po ziemi.
A jeszcze wczoraj usłyszałam, że znów jestem pewna siebie, stanowcza...
I znów myśl: „Paulina... Co się z Tobą dzieje?” pojawiła się w mojej głowie...
Myślałam, że już będzie dobrze... Chyba się przeliczyłam.
Brakuje mi ukojenia i ciepła, które mi dajesz. Chcę żebyś był przy mnie... Razem jest łatwiej, o wiele łatwiej. Dziękuję, że jesteś <3
głowa do góry :) fajna stylizacja :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
trzymaj się...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)