Chciałabym coś napisać. Coś mądrego. Ale jakoś nie potrafię, bo z trudem przychodzi mi cokolwiek. Czasami siadam i mam taką zwyczajną ochotę sobie popłakać. tak sama dla siebie. Zupełnie bez powodu. A przecież jestem szczęśliwa. Jestem bardzo szczęśliwa. Naprawdę - i nie wmawiam sobie tego tylko po to, by czuć się szczęśliwą. Później się uśmiecham. Może to ambiwalencja.
Chyba czegoś mi brakuje. Problem w tym, że chyba nie do końca wiem czego. Albo inaczej: wiem czego jeszcze chcę od swojego życia, ale też zdaję sobie sprawę że przez najbliższe kilka lat nie mogę sobie na to pozwolić. Ale może to i dobrze. Będę długo na to czekać, a kiedy to przyjdzie, poczuję się spełniona. Docenię to bardzo mocno. Najmocniej. Będzie to przez ten czas rosnąć na wartości. Ciekawe jaka wtedy będę, czy bardzo się zmienię. Czy zetnę włosy, może przytyję. Jaką będę mieć pracę, a jakie wykształcenie. Czy będę w Polsce. Ciekawe, czy w ogóle będę... Ciekawe czy jakieś marzenie się spełni, czy jakiś plan się zrealizuje... Ciekawe czy to będzie za 5, 10 czy 20 lat. Ciekawe.
24 lipca 2013
11 lipca 2013
Czasami wracamy do wspomnień. Zupełnie niepotrzebnie zaprzątamy sobie głowę czymś, co już minęło i niekoniecznie dobrze nam się kojarzy. To już minęło, często czegoś nas nauczyło. Z drugiej zaś strony, w tych wspomnieniach często można znaleźć coś dobrego, coś co dało nam w życiu porządną lekcję przetrwania. Jest wielu ludzi, którzy dzięki temu, co przeżyli stali się silniejsi, bardziej wytrwali w tym wszystkim. To pewnego rodzaju próba. Regina Brett napisała w swojej książce, że "Bóg nigdy nie daje nam więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć". Myślę, że coś w tym jest. Każdy z nas jej silny, tylko nie zawsze potrafimy znaleźć w sobie tą siłę. Gubimy się, to normalne. Mamy w swoim życiu moment, w którym zatracamy się i chcemy się poddać. Nie wolno nam tego robić. Spotyka nas coś w życiu właśnie po to, by to przeżyć, by walczyć o swoje i wzmocnić się. Ale to, że mamy chwilę słabości, to nie znaczy że jesteśmy słabi. To znaczy, że jesteśmy silni, ale mamy gorszy czas. tak po prostu. Czasami wydaje nam się, że brakuje sił. No właśnie: WYDAJE NAM SIĘ. tak naprawdę mamy w sobie moc, której po prostu czasami nie potrafimy do końca wykorzystać. Czasami płaczemy, ale tylko dlatego, że nam to pomaga. jest nam lżej, a poza tym nawilżamy i oczyszczamy oczy. ;) Łzy nie są oznaką słabości! Po prostu czasem potrzebujemy się "wypłakać".
Ale kiedy tak już poczujecie, że się gubicie, że nadchodzi ten moment słabości, że boicie się , czy podołacie, czy dacie sobie radę - mówcie sobie, że sobie poradzicie, że wszystko się uda. Bo bardzo ważne jest, by w siebie wierzyć. Kiedy trzeba się wypłakać, zróbcie to. Łzy z chęcią przyjmuje poduszka, ramię przyjaciela, mamy, chłopaka... Chusteczki też nieźle się sprawdzają ;) Nigdy nie mówcie sobie dość. Powodzenia!
Ale kiedy tak już poczujecie, że się gubicie, że nadchodzi ten moment słabości, że boicie się , czy podołacie, czy dacie sobie radę - mówcie sobie, że sobie poradzicie, że wszystko się uda. Bo bardzo ważne jest, by w siebie wierzyć. Kiedy trzeba się wypłakać, zróbcie to. Łzy z chęcią przyjmuje poduszka, ramię przyjaciela, mamy, chłopaka... Chusteczki też nieźle się sprawdzają ;) Nigdy nie mówcie sobie dość. Powodzenia!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)