6 listopada 2012

Mam mieszane uczucia. Cholera, nie wiem gdzie chce iść do szkoły, nie wiem co chce robić. To takie irytujące. Miałam plan, niby wszystko wiedziałam, ale teraz mam wątpliwości. Wiedziałam jakie chce studia, jaką szkołę. Teraz się boję. boję się, że sobie nie poradzę. I to nie jest tak, że nie wierze w siebie. Ja po prostu wiem, że nie dam sobie rady. Widzę to już teraz. Nie wiem jak dalej będzie. A przecież nie mogę czekać w nieskończoność. Z planami zawodowymi mieszają się plany związane z rodziną. Jedno wyklucza drugie. Ale pomimo tego wszystkiego, jest jedno racjonalne rozwiązanie. Jednak ono nie do końca mnie zadowala. Ciężka i trudna decyzja mnie czeka. Dobrze wiem, że jakąkolwiek decyzję podejmę, to będzie to TYLKO I WYŁĄCZNIE moja decyzja  i ewentualnie kiedyś  TYLKO I WYŁĄCZNIE będę miała pretensje do samej siebie.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wybór szkoły decyduje o moim dalszym życiu. Ciągle szukam, błądzę, obserwuje. Staram się sprawdzać w poszczególnych przedmiotach. Okazuję się, że z większości przedmiotów jestem dobra, ale nie na tyle, żeby dać sobie potem radę na rozszerzeniu.

        Rozpoczynam walkę

                 LO                     vs           TECHNIKUM
        BIOL-CHEM           vs            EKONOMIA 

        A może ogólniak?



4 komentarze:

  1. Ja już swoje wybory mam za sobą. Właściwie dawno za sobą, bo skończyłam już liceum, obecnie jestem już przed magisterką. Cóż, te wybory są bardzo trudne, bo jak wiadomo wiele od nich zależy. Życzę powodzenia w podejmowaniu decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na ogólnym masz matme wiec bylabys blizej do ekonomii, po za tym zawsze wchodza w gre dodatkowe zajecia pozalekcyjne z nauczycielem z przedmiotu ktory chcesz zdawac na maturze, a nie masz go w planie lekcji, albo nawet jesli masz to sama podstawe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też miałem taki problem. Z perspektywy czasu uważam go za śmieszny. Od zawsze wiedziałem co chce robić w życiu i żadna szkoła mi w tym nie pomoże ani nie zaszkodzi. Wiele rzeczy musiałem się sam nauczyć szukać informacji, książek, publikacji. Później doszło do tego, że w wielu przedmiotach zawodowych wiedziałem więcej od nauczyciela. Zacząłem nawet studia które później porzuciłem, ponieważ nic ciekawego z nich nie wynosiłem. Teraz spełniam się zawodowo i wiem jedno: trzeba robić to co się Kocha a reszta przyjdzie sama, praca staje się przyjemnością, nie boimy podejmować się trudnych wyzwań zawodowych (o ile znamy swoją wartość) i życie staje się piękniejsze.

    OdpowiedzUsuń