13 maja 2013

Wracam do Was!
Egzaminy za mną, w szkole troszkę luźniej, więc myślę, że to najwyższy moment, by wreszcie coś tutaj napisać. Wiem, że jest kilka osób, które z niecierpliwością czekały na mnie tutaj. Dlatego jestem z powrotem. A jak to się stało, że tak nagle zniknęłam niespełna 5 miesięcy temu zostawiając Was bez słowa wyjaśnień? Spróbuję w skrócie napisać co takiego się podziało, ażeby choć w małym stopniu wytłumaczyć moją nieobecność.
Grudzień 2012 roku. Dosyć łagodna zima (jeszcze) Wielkimi krokami zbliżał się koniec roku. Zaczęły się problemy, które dosyć gwałtownie zaczęły spadać na moje barki. Trochę się pogubiłam. Nie wiedziałam czego tak naprawdę chcę... Od siebie, od ludzi, od życia. Ogarnęła mnie zupełna pustka. Zaczęłam coraz bardziej oddalać się od moich najbliższych. Niewiele się pozmieniało od tamtego czasu. Może zaczęłam bardziej doceniać dobrych ludzi (gdzie wcześniej pisałam jacy to oni okrutni). Często wracałam myślami do czasów, kiedy byłam z nimi tak blisko. Wspominałam spontaniczne wypady, nagłe wsiadanie do autobusu i jechanie przed siebie, wariowanie, imprezowanie, wspólne ogniska... Nagle jakoś gwałtownie dorosłam. Wszystko stało się tak szybko. Wypady na lody w kucykach i trampkach zmieniły się na sporadyczne spotkania na kawce w spódnicy i szpilkach. W pewnym momencie zaczęło mi tego brakować. Zrozumiałam, ze tracę swoje najlepsze lata. Że z ludźmi też trzeba przebywać! A nie chować się w łóżku i nie wychodzić z domu. Postanowiłam wziąć się w garść i zacząć wychodzić do ludzi, by kiedyś nie zostać zupełnie sama.
Mam już rok więcej, tak wczoraj były moje urodziny. Ale chyba nie chce tak bardzo spieszyć się do dorosłości. A może chcę... Tak, chcę! Ale może nie tak szybko, nie za szybko.

Szczerze, to nawet nie wiem czy ktoś tutaj zaglądnie, ale mimo to... Przepraszam.

2 komentarze:

  1. Nagle jakoś gwałtownie dorosłam. Wszystko stało się tak szybko. Wypady na lody w kucykach i trampkach zmieniły się na sporadyczne spotkania na kawce w spódnicy i szpilkach. W pewnym momencie zaczęło mi tego brakować. Zrozumiałam, ze tracę swoje najlepsze lata. - nawet nie wiesz jak bardzo czekałam na to jak usłyszę to z Twoich ust, nawet nie wiesz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie się doczekałaś ;) Miło, że zaglądnęłaś - dziękuję ;*

      Usuń