Kilka razy się poddawałam, po prostu nie dawałam rady - dziś już wiem, że nie warto. Że najważniejszą rzeczą w życiu każdego człowieka jest radość i wdzięczność za to, co mamy. Dziś wiem, że nie wolno się poddawać, tylko trzeba walczyć - do samego końca, „do upadłego”. Pokazać innym, ale przede wszystkim SOBIE, że potrafimy, że jesteśmy silni.
Kiedyś miałam wszystko, później zaczęło to powoli odchodzić... A dziś? Dziś mam niewiele.
Wiem, że się zgubiłam, że zboczyłam z drogi, którą dotychczas wiernie pokonywałam, pomimo wielu przeszkód, ostrych zakrętów i rozstai - zawsze dobrze wybierałam. Tym razem mi się nie udało - w tym momencie każdy powiedziałby mi, ze człowiek popełnia błędy, że nikt nie jest idealny. Ok. Ale teraz chce zawrócić - chce wszystko naprawić, tylko mi się nie udaje... Nadal błądzę. Chcę wrócić, ale wciąż nie mogę, jakbym się bała... Ambiwalencja? Nie wiem...
Teraz mam jedną, a za razem ostatnią szansę, żeby wziąć się w garść, znaleźć motywację do życia i wszystko ratować! Czas ucieka, nie mogę go więcej tracić, bo potem może być już za późno. Teraz albo nigdy. Spróbuję sobie przypomnieć kim byłam i wrócić do stanu, w którym byłam zanim przyszłam do gimnazjum [czyt. porażki]. Wiem, że będzie to bardzo trudne i NA PEWNO nie będę już tą samą osobą, co wtedy. Siła wyższa - jestem dojrzalsza, mądrzejsza, tak jak napisałam wcześniej: trochę się nauczyłam na błędach - własnych i nie tylko. Natomiast mam nadzieję na bycie lepszą, pomimo wszystko. Wydaję mi się, że właśnie nadszedł mój czas, bo wiem, że dłużej tak nie mogę - niszczę siebie, moich znajomych, przyjaciół, rodzinę... Wiem, że najprawdopodobniej już we mnie zwątpili.
Jeżeli ktoś z Was (znajomych, rodziny, przyjaciół) to czyta, to proszę: Dajcie mi czas, a wszystko wróci do normy. Nie przytłaczajcie mnie, a „wyleczę” swoją głowę z głupich myśli i złych przekonań, wszystko w niej poukładam. I wtedy będzie już tylko lepiej! ;)
Nie chcę być źle zrozumiana. Po prostu muszę zaryzykować i przemienić to, co tutaj napisałam, w coś dobrego i mam nadzieję, że zbliżająca się wiosna i nadmiar słońca mi w tym pomogą ;)
Dzisiejszą inspiracją notki była ta piosenka,a właściwie jej tekst.
Tutaj macie jej teledysk: